Koncert DVD LIVE At Montreux 1981

Koncert DVD LIVE At Montreux 1981


Czytasz wersję archiwalną wątku "Koncert DVD LIVE At Montreux 1981" z forum www.reddawn.webd.pl/




cactus
Sro Cze 07, 2006 9:47 pm
Nareszcie .
Jestem kolejnym szczęśliwym posiadaczem tego DVD. Na oglądanie od deski do deski nie miałem jeszcze odpowiednio dużo czasu, ale po tym co tak na szybko przejrzałem stwierdzam że jest SUPER!!.
Wkrótce coś skrobnę więcej jak się w pełni z nim zapozam.

ManFromTheMoon
Sro Cze 07, 2006 11:46 pm
Jej, ja bym tak nie umiał "przejrzeć co nieco"... Dla mnie takie DVD to celebracja, i za nic nie móglbym nie obejrzeć od początku do końca, w całości, i to wyłacznie nocą. Tak samo jak kupię gazetę, to nigdy nie przrglądam, bo nie chcę wiedzieć co jest wśrodku, dopóki nie przeczytam po kolei.
Ale każdy ma swój punkt widzenia. Ja już jestem po 2. razach, i zachwyt rośnie!
Borg
Czw Cze 08, 2006 3:42 pm
Haha!!Dzis dolaczylem do posiadaczy tego koncertu za jedyne 59,99 PLN w MM. Jeszcze nie widzialem calosci gdyz te przyjemnosc pozostawie sobie na pozny wieczor ale mam juz moge powiedziec co nie co na temat tego wydawnictwa. Choc sam material muzyczny na ty m krazku nie jest mi obcy gdyz od ladnych kilku lat posiadam zapis tego koncertu na mp3 to wizualnie zawsze calosc nabiera zupelnie innego wymiaru. Widac i slychac ze Mike jest w super formie. Maggie jak zwykle poraza swoim wygladem scenicznym. Do dzwieku nie mam zastrzezen ale obraz moglby byc troche lepiej wyostrzony bo jakoscia nie powala. Najwieksze zastrzezenia mam do samego wydawnictwa. Co prawda bardzo mi sie podoba sama okladka i nadruk na plycie to jednak wykorzystanie czarnego, topornego plastiku razi. Opakowania do ostatnio wydanych Exposed i The Elemets wygladaly o niebo lepiej. Podobnie wkladka jest dosyc toporna a przede wszystkim uboga. Zdziwilo mnie ze nie jest to wydawnictwo Virgin a firmy ktora wydaje cala serie koncertow roznych wykonanwcow zarejestrowanych na tym festiwalu. Ale to takie tam uwagi malkontenta. Wazne ze cos takiego zostalo wydane i jest dostepne i poraz kolejny mozemy sie delektowac maestria naszego Majkiego Czekam na Wembley 1983
Dominik M.
Czw Cze 08, 2006 4:32 pm
za jedyne 59,99 PLN w MM


Też ide w piatek do MM i licze na taka cene.
Ciekawe czy jest tylko 1 wydanie ?

Ostach
Czw Cze 08, 2006 9:32 pm
Maggie jak zwykle poraza swoim wygladem scenicznym.

rzuca na kolana?

ja dzis kase na allegro wpłaciłem... pewnie w połowie przyszłego będzie.
cactus
Czw Cze 15, 2006 9:49 pm
W dniu dzisiejszym nareszcie miałem okazję zapoznać się z tym materiałem koncertowym od początku do końca - czyli tak jak się powinno słuchać . Jak chyba większość z Was znałem już ten koncert (audio i video) ale bardzo słabo. Ze względu na słabą jakość starałem sobie nie psuć wrażenia. Wnioskując - nie powinien być dla mnie jakimś zaskoczeniem ale jednak był i to wielkim. Wiadomo że co DVD to DVD . Zacznę od początku. Samo wydanie jako takie mi się podoba - i okładka i nadruk na płycie (ten sam). Jeżeli chodzi o wkładkę to nie jest rewelacją ale i tak więcej niż w Exposed czy Berlin. Co do plastiku to nie mam takich zastrzeżeń jak Borg, bo ten czarny tu pasuje a jakość też nie jest najgorsza. Menu również nie powalające ale w prostocie potrafi być piękno (nie tu). Dźwięk koncertu jest dobry, a nawet bardzo dobry a co do obrazu to już jego taki urok. Jak to się mówi widziałem gorsze. A to co najważniejsze widać doskonale, fajnie zrealizowany (dobry operator był) i nie można narzekać bo to staroć przecież jest . A teraz to co najważniejsze. Zawartość jest naprawdę rewelacyjna i trzeba przyznać że dużo kawałków zagrali. Ekipa może mała ale daje nieźle czadu i ma to swój urok. To co mi się bardzo podoba to trochę kameralność tego koncertu. Dzięki temu wyczuwa się fantastyczny klimat który panował między kapelą a publiką. Naprawdę wszyscy sie dobrze bawią i to widać. Szefu oczywiście super forma co widać i słychać bo są momenty że daje czadu no i mu się chciało co najważniejsze. Podobają mi się w większości te inszośći (nie ma to jak po polsku) na które sobie pozwolili. Nie będę ich wymieniał i opisywał bo nie ma sensu - dużo i trzeba jednak obejrzeć a nie przeczytać. O wpadkach nawet nie wspomnę bo zawsze takowe są na koncertach czyli rzecz normalna, i to też ich urok. Ogólnie można powiedzieć że wczuli się w charakter tego festiwalu (Montreux Jazz Festival) i zrobili sobie takie malutkie Jam Session w niektórych kawałkach. Pozwolę sobie na koniec podkreślić końcowe Punkadiddle które fantastycznie rozciągali, motyw bez ciuchowców i fajną zabawę Oldzia z publiką. Podsumowanie jest jednoznaczne. Koncert jest rewelacyjny, fantastyczny klimat małej skali (niezły rozrzut - Exposed) i jak najbardziej wart posiadania - innymi słowy lektura obowiązkowa wielce przyjemna

P.S.
Recenzja napisana po browarach dlatego proszę sie za bardzo nie czapiać
Dominik M.
Czw Cze 15, 2006 9:58 pm
Recenzja napisana po browarach dlatego proszę sie za bardzo nie czapiać


Jak moje wszystkie posty

bardzo ładnie Bracie opisałes, ja juz mam z tydzień i nie dałem rady w całości, sa fajne momenty, ale napisze jak przesłucham całe na raz
Borg
Czw Cze 15, 2006 11:40 pm
Towarzysz Cactus wymienil najwazniejsze kwestie ktore powoduja ze tego DVD zaden szanujacy fan Mike nie moze nie miec. Mnie szczegolnie ujela kameralnosc tego koncertu i to jak ludzie swietnie sie na nim bawili. jesli chodzi o motyw bez ubran to ciekawe czemu klawiszowieec sie wylamal, a robi wrazenie rownego chlopaka Oproz tego jeszcze jedna kwestia mnie zastanawia. Na Exposed na scenie bylo z 30 osob, w Montreux 6 a ja nie slysze radykalnej roznicy. Dziwne
Ostach
Sob Cze 17, 2006 12:18 am
DVD przyszło dzisiaj i od razu przesłuchałem. pierwsze wrażenie nieco psuje obraz - wiedziałem czego sie spodziewać, jednak z dvd to dziwne wrażenie oglądać costakiego ale wiadomo - lata robią swoje. dźwięk w porzadku. koncert jest jak już ktoś zauważył, świetnie zmontowany - zgadzam się, że byli dobrzy operatorzy ale nie zapominajmy o czlowieku który to składał do kupy w reżyserce - wielkie dzięki dla niego. zmontowanie oceniem o 2 klasy lepiej od TB3 i troche lepiej od TB2.

samo granie jest bardzo fajne. grają wesoło, miło dla ucha i z pazurem. niestety byki są dość poważne w paru miejscach - ale i tak wiedziałem czegosie spodziewać. Punkadiddle genialne - jak ktoś zna mojego last.fm'a wie jak często słucham tego wykonania ;] szkoda tylko, że część druga TB jest zagrana dość "albumowo" - wole solowe popisy jak w Knebworth. fajnie Oldziu gra na mandolinie w Sailorze \m/

ogólnie dobry koncert, dobre dvd (jak na wiek nagrania), przyzwoite wydanie.

EDIT:
perkusista troche przypomina Cactusa, co nie?
dominic
Nie Paź 15, 2006 5:35 pm
DVD wreszcie obejzane. Pierwsze co mnie zaskoczyło in minus to niestety słaba jakość obrazu - nasycenie barw pozostawia wiele do zyczenia, a i są momenty, że wszystko się lekko rozjezdza. No ale nie to przeciez stanowi o tym, czy jest to udane wydawnictwo. Koncert może nie jest jakiś wstrząsający, ale ze względu na repertuar warto się z tym zapoznać. Najlepiej wypadły kawałki z Platinum, podoba mi się też pierwszy Taurus. Reszta trzyma poziom, ale nie jest to nic specjalnego - zwłaszcza Ommadawn wypadł dość przeciętnie i standardowo (do Knebwrth nawet się nie umywa, nawet solo na perce pod koniec jakieś takie anemiczne). Co do realizacji koncertu to jedna podstawowa uwaga - nie wiem czym tu się zachwycać (jak wspominaliście powyzej) bo operator co chwila zamiast kadrować Majka np. wiosłującego w Fast Guitars robił niemiłosierne zblizenia na twarz lub co gorsza strój Maggie R. Jak dla mnie to są zbyt drastyczne przejścia... Mogło być lepiej, bo nie jest to nawet pierwsza trójka wśród Majkowch DVD, niestety.
Dominik M.
Wto Paź 17, 2006 12:11 am
perkusista troche przypomina Cactusa, co nie?


Kurde nie widziałem tego edita, a jak wczoraj obejrzałem cały koncert i robilem notatki, to to samo sobie zapisałem tylko że Cactus jednak sprawia lepsze wrażenie
a co tam bede to przeprawiał, wklejam czystą notatke dopisywaną z biegiem koncertu, 1 miejsce musiałem wykropkowac

taurus.super klimat
Plat p 4 i charlestone i final 4 super zespołowy rola majkiego akompaniujacego, szkoda ze nie bylo solo.
tb p2 git el koncowa i sailor's hornpipe

Conflict fajny

Omm ten fajny moment na tej mandolinie (?)

ale majki zrobił kwasna minke jak sie pomylił w ommadawnie

a ta czerwona barwa przez tego koguta.

perkman podobny do Cactusa

TB cholernie fajny wstep, dynamiczny bas

TB p1 cos sie musiało im z*** na scenie bo jest jakies ciecie i przejscie dalej

na Punkadiddle seksi bruneta robi pogo w poprzek

to o czym mowa w notatce to dobro, a to czego nie ma to zlo
swoją drogą to wyszla nowomowa jak u Orwella

Generalnie koncert żadna super rewelka, zgadzam sie z Imiennikiem, jednak troche wiecej widze pozytywów.
cactus
Wto Paź 17, 2006 1:00 am
perkusista troche przypomina Cactusa, co nie?

Ostach
Wto Paź 17, 2006 2:54 pm
na Punkadiddle seksi bruneta robi pogo w poprzek

podaj dokładny czas!
Dominik M.
Wto Paź 17, 2006 4:10 pm
podaj dokładny czas!


01:38:26
włosami znaczy to pogo w poprzek
Relacja z koncertu Rolling Stones w Pradze 27 lipiec 2003 r.
25-lecie T. Love w Krakowie, 22 września - darmowy koncert!
Koncert Hip Hop"owy Wielko Orkiestrowy!!
Koncert laureatow II`go Festiwalu Zespołów Rockowych w MDK`u
Koncerty "73-"98 - archiwa na eMule
TOP 5 - Najlepsze koncertowe wykonania pojedynczych utworów.
Moonlight Shadow Long Version (i koncertówki)
Menedżerowie koncernu Siemens w areszcie
Koncert Jean Michelle Jarre"a
Koncert Oldzia w grudniu 2006!
  • piaskowania zebow
  • piosenki na zakonczenie gimnazjum
  • ms 6788 download
  • ogar polski poznan
  • inscenizacje wi teczne
  • jasne swEAdzB1ce plamy na skF3rze
  • uwaga na plyty platinum problem z ich nagraniem
  • bhp przy obsludze kserokopiarki
  • toxic 2008
  • Skupisko wiadomości z for dyskusyjnych ; Index